Music

niedziela, 1 lutego 2015

Happy Birthday My Husband!!

Hej<3
Jak już mówiłam w niżej podanym rozdziale dodaję post z faktami i zdjęciami Harry'ego. Dodatkowo dodam trochę jego cytatów które zawładnęły sercami Directioner.< 3

1. Harry urodził się 1 lutego 1997 roku w Redditch (Wielka Brytania) o godzinie 12.06 AM. 
2.Harry ubóstwia koty.
3.Harry chciałby umawiać się z dziewczyną,do której może zadzwonić w środku nocy i porozmawiać.
4. Ulubionym filmem Harrego jest "To właśnie miłość" (oryginalna nazwa "Love Actually")
5. Hazza wymyślił nazwę "One Direction" 
6 Harry nie toleruje przeklinania.
7.Harry kocha orzechy.
8.Harry bawił się kiedyś z grupką fanek w chowanego (Boziu też tak chce<3)
9. Harry umie mówić po francusku. (A czego on nie umie?!)
10.Jego pierwszym słowem było słowo "Cat" (On jest takim moim Kotkiem hah<3)
11. Nienawidzi palenia i dziewczyn które palą.12. Twierdzi że jest okropny w ukrywaniu swoich uczuć i emocji.
13. Jest jedyną osobą w rodzinie którą ma naturalnie kręcone włosy.
14.Kiedyś fanka chciała zrobić sobie z nim zdjęcie i on powiedział że ma mu wskoczyć na plecy a ona się nie zgodziła bo powiedziała że jest za ciężka.Harry wziął ją na ręce i powiedział "Widzisz? Wcale nie jesteś ciężka" (Mrau!<3)
15. Jego rodzice rozwiedli się kiedy miał 7 lat. (smuteczeq:c)
16.Chce żeby Louis był świadkiem na jego ślubie.
17.Twierdzi że jego najgorszą wadą jest chrapanie.
18.Nienawidzi majonezu.
19.Chce ogolić włosy na cele charytatywne. (mój mąż ma dobre serduszko.< 3 )
20.Kiedyś kiedy spał,to chłopacy dla żartów wyprostowali mu włosy. Harry obudził się z płaczem. (Moje duże dziecko haha<3)
21. Jego zdaniem,najlepsze w byciu chłopakiem jest to że może zachowywać się jak idiota.
<3 Mój Głupek.<3























CYTATY! (Wszystkie są Harry'ego)

1. ~Niskie dziewczyny są słodkie,wysokie są seksowne~
2. ~Wiek to tylko liczba.Dojrzałość jest wyborem~
3.~Lubię dziewczyny co mają dwoje oczu~
4.~Prawdziwe dziewczyny nie są idealne,idealne dziewczyny nie są prawdziwe~
5. ~Mamy wybór:żyć albo tylko istnieć!~
6.~Przezwyciężaj lęki,otrzyj łzy,zostaw smutne wspomnienia za sobą.Głowa do góry.
Uśmiechnij się i działaj! ~
7.~Marzenie jest tylko marzeniem do chwili,w której Ty zdecydujesz żeby się spełniło~
8.~Nie wybieraj osoby,która jest piękna dla świta,
ale taką która uczyni twój świat pięknym~
9.~Kończy się zaufanie,kończy się związek...~
10.~Miłe oczy i miły uśmiech sprawią że jesteś piękna~
11.~Nie możesz sobie marzyć,jeśli nie umiesz usiąść i wyobrazić sobie,
że możesz to zrobić~
12.~To wszystko co robimy,to dlatego że kochamy muzykę.~


Sorka że tak mało cytatów ale padam ze zmęczenie.:c Spróbuję jutro dodać więcej cytatów albo nowy rozdział!:) Piszcie w komentarzach co sądzicie.;3 A teraz życzę Jednokierunkowych!<3
/Mrs.Styles

Mixture Of Feelings/Rozdział 10

UWAGA!
Kiedy przeczytacie rozdział to spójrzcie na notatkę pod spodem! Ważne!:)
A ten rozdział jest napisany z okazji urodzinek Harry'ego <3

(dzisiaj rozdział bez wprowadzenia)

Rozdział 10 !

**Oczami Vanessy**
Leżę w jasnym pokoju. Nie wiem co się stało. Czuję że ktoś ciągle siedzi przy mnie,trzyma mnie za rękę...Ale nie wiem kto to jest i czy coś do mnie mówi. Nic nie widzie i nic nie słyszę.Mówić też nie mogę.. Tak jakby ktoś zabierał ci powoli wszystkie narządy... Nie wiem ile dni,godzin czy minut minęło. Nie mogę otworzyć oczu. Nadzieja powoli ze mnie ulatuje...tak jak i życie.

** Oczami Hazzy**

-Może już pójdziesz do domu?
Liam i ja siedzieliśmy na korytarzu szpitalnym,przy sali Ness. Odkąd ją tutaj przywiozłem minęło 10 godzin. Padałem ze zmęczenia ale nie chciałem zostawiać jej samej.
-Nie. Ja tu jeszcze zostanę.. Ale jeśli jesteś zmęczony to jedź do Izzy,Dan i Zayn'a. -odpowiedziałem.
-Też jeszcze zostanę. Idę do barku po kawę. Chcesz też? -Kiedy pokręciłem przecząco głową,Liam odwrócił się i poszedł w stronę barku.
Kiedy znalazłem Ness,a ona rzuciła mi się w ramiona,moje serce eksplodowało radością. Gdy zemdlała,bez myślenia wziąłem ją na ręce i biegiem ruszyłem  w stronę szpitala. Lekarze od razu się nią zajęli a ja zadzwoniłem do Isabel i reszty z dobrą nowiną.
-Pan Styles?-Z zamyślenia wyrwał mnie głos lekarki
-Tak,to ja. Coś się stało?- Od razu się zaniepokoiłem. Vanessa była w bardzo złym stanie.
-Chciałam tylko Pana powiadomić że pańska dziewczyna odzyskała przytomność. Jest strasznie słaba ale może Pan do niej na chwilę wejść.
-Dziękuję za dobrą wiadomość.
Lekarka uśmiechneła się odrobinę i odeszła.Nie wiele myśląc wszedłem do pokoju Ness.

*Oczami Vanessy*
Otworzyłam oczy. Z wielkim wysiłkiem,ale się udało. Mój słucha zaczął wracać i wyłapywałam już słowa i dźwięki.
-Pani Vanesso? Słyszy mnie Pani?
Nade mną pojawiła się twarz młodej kobiety. Miała góra 30 lat.
-Tak.Gdzie ja jestem?- Z moich ust wydostał się tylko słaby szept.
-W szpitalu. Pani chłopak przyniósł tu panię ledwo żywą.
-Harry tu jest? -moje zdrowie zeszło na drugi plan.Najważniejszy był On.
-Tak. Razem z Twoim bratem. Czekają na korytarzu od kilkunastu godzin.
-Mogę go zobaczyć? To ważne..
-Tak..Ale jest pani jeszcze bardzo słaba więc tylko na chwilkę, dobrze?
Z trudem kiwnęłam głową.Lekarka uśmiechnęła się do mnie,odwróciła i wyszła z sali.
Czyli to jednak prawda..On mnie uratował..To dzięki niemu jestem żywa i wolna.
Drzwi się otworzyły i pokazał się Harry. Na jego widok moje serce zaczęło bić jak opętane.Mój chłopak podszedł do mnie i pocałował mnie delikatnie w czoło. Zrobił to tak delikatnie jakby co dziennie całował dziewczyny w ten sposób. Harry usiadł na krzesełku obok łóżka i delikatnie wziął mnie za rękę. Między nami była spokojna cisza,która żadnemu z nas nie przeszkadzała. Musiałam jednak ją przerwać.
-Harry..Bo ja muszę z Tobą porozmawiać.-Chłopak spojrzał na mnie z przestraszeniem i z ciekawością.-Chodzi o to że ja Ci chciałam podziękować za to że mnie znalazłeś..Że się nie poddałeś...Że mimo wszystko mnie szukałeś..Nie pozwoliłeś mi...
Harry zamknął moje usta pocałunkiem. Pomimo wielkiego bólu objęłam go za szyję. Mój chłopak złapał mnie za ramiona i wtedy....zamarłam. Odepchnęłam go tak mocno jak mogłam. Chłopak odsunął się i spojrzał na mnie ze zdziwieniem,zmartwieniem i przestraszeniem. Nie wytrzymałam i wybuchłam niekontrolowanym płaczem.
-Ja...nie mogę..tak Harry. -Szeptałam pomiędzy oddechami.- On...mnie..zgwałcił... Nie radzę...sobie...z tym... że...on mnie...dotykał ...w jakikolwiek...sposób...Każdy dotyk...pocałunek...kojarzą mi się...z nim...Z bólem..i ranami..,jakie mi zadał...Nienawidzę go za to....ale nienawidzę też siebie...za to że jego ręce...mnie dotykały..
Zamknęłam usta ale moje oczy nie chciały przestać wypuszczać łez.Moje serce łomotało. Zrobiło mi się zimno.
-Harry..Zawołaj pielęgniarkę..
Zdążyłam szepnąć zanim zemdlałam...
....................
-Już dobrze księżniczko...Nic ci się nie stanie...Ze mną jesteś bezpieczna.
Mężczyzna zaczął się do mnie zbliżać. Odwróciłam się i tyle ile miałam sił popędziłam przed siebie. Facet był jednak szybszy więc szybko mnie dogonił.  Przyparł mnie do muru i zaczął jeździć rękami po moim brzuchu. Zaczęłam się szarpać i krzyczeć jednak nikt mnie nie słyszał.Jego ręce zaczęły ściągać moje ubrania. Z rozmachem kopnęłam go w krocze...
...................
Obudziłam się z krzykiem. Ktoś trzymał mnie za rękę.
-Nie dotykaj mnie! Zostaw mnie w spokoju!
-Cichutko...To tylko ja...Liam. Spokojnie.
Jego głos powoli mnie uspokoił. Do pokoju wpadła pielęgniarka. Szybko oceniła sytuację i wyjęła z małej szafki obok drzwi opakowanie tabletek. Podała mi jedną wraz ze szklanką wody. Szybko łyknęłam lekarstwo.
-To lek na uspokojenie. Powinien zaraz zacząć działać. Jesteś tutaj bezpieczna.-Lekarka rzekła rzeczowym tonem i wyszła z pokoju.
-Harry powiedział mi co Ci się stało..Przykro Mi...Czuję się winny temu że zostawiłem Cię wtedy samą ...
-To nie twoja wina. Byłam taka pewna że to Harry że nie zdążyłam nawet zareagować..
Żadne z nas już więcej się nie odezwało. Wiedziałam że Liam i Harry biorą winę na siebie,a ja na siebie. Każdy miał inne zdanie na temat tego co mi  się przytrafiło...Chciałabym wrócić do czasów kiedy wszystko było łatwe. Kiedy największym problemem był wybór ciuchów. Wiem,jednak że tak się nie stanie..Moje życie zawsze będzie problematyczne... Zamknęłam oczy i zasnęłam...

*SEN/WSPOMNIENIE*
Philip-chłopak Ness.
-Philip!-krzyknęłam i rzuciłam się chłopakowi w ramiona. Philip z uśmiechem na twarzy podniósł mnie i okręcił do okoła własnej osi.
-Puść mnie idioto!-krzyknęłam ze śmiechem.
Byłam szczęśliwa. Wracaliśmy właśnie z kina.
-Wejdziemy na chwilę do kawiarni? Kupię nam po kawie.-zapytał tym swoim głębokim głosem.
Kiwnęłam głową na znak zgody i złapałam jego dłoń. Ruszyliśmy powoli w stronę kawiarni. Uśmiechałam się przez cały czas.Kiedy tak szliśmy zaczęło się robić zimno. Miałam na sobie tylko bluzkę z długimi rękawami z napisem "Kiedyś wyjdę na prostą.." Zaczęłam się trząść. Phil jak na dżentelmena przystało,ściągnął swoją skórzaną kurtkę i podał mi ją z anielskim uśmiechem. Wzięłam ją i narzuciłam na ramiona.Doszliśmy do kawiarni i chłopak poszedł zamówić dwie kawy na wynos. Stałam tyłem do budynku a przodem do ulicy. Zawsze lubiłam podziwiać wieczorne uroki tego miasta.Usłyszałam trzask drzwi i kroki więc pomyślałam że to Philip już wrócił. Odwróciłam się z uśmiechem na twarzy i zderzyłam się z jakimś chłopakiem.
Bluza Vanessy. 
-Uważaj co robisz,księżniczko.
 Chłopak odwrócił się i szybko odszedł. Mignął mi tylko jego tatuaż.
 Czarny ptak ciągnący się od łokcia aż do nadgarstka.
Chwilę potem wyszedł Phil a ja przestałam się zamartwiać nieznajomym...

**Powrót do rzeczywistości!**

Usiadłam zdyszana na łóżku. Aparatura która pokazywała bicie mojego serca,niemiłosiernie pikała. Znam go. Znam osobę,która mnie porwała. Znam osobę która mnie zgwałciła. Ten tatuaż.. I ten głos..I to nazwanie mnie księżniczką...To on...Osoba z którą kiedyś się zderzyłam mnie porwała..Brzmi to tak nieprawdopodobnie jakbym powiedziała że słońce świeci tylko w nocy..Jednak jest to prawda... I nie wiem co z nią zrobić...
---------------------------------
Hej Pysiaczki.;* Wiecie jaki mamy dzisiaj dzień?! Taak! Urodzinki Harrego.<3 Z tej okazji jest nowy rozdział a w następnym poście będzie 21 faktów o Harrym i jego 21 zdjęć!:D Jeśli chcecie z nim dedykt to tylko teraz.;** Z tej wyjątkowej okazji rozdam 3 dedyki.: ))

                                                                                                                      Mrs.Styles♥




Happy Birthday My Husband<3 







wtorek, 20 stycznia 2015

Mixture Of Feelings/ Rozdział 9.





UWAGA UWAGA!:D
Rozdział dedykuję Zosi :3  Dzięki niej droga powrotna ze szkoły okazała się być zabawna.:D Dziękuję.;**


ROZDZIAŁ 9



Wprowadzenie!!!


Biegnie przez las. Musi oderwać myśli od Niej. Schyla się aby zawiązać swoje adidasy. Kiedy chce już się podnieść i zacząć biec coś przykuwa jego uwagę. W trawie leży coś złotego. Żółte słońce rzuca jaskrawe promienie na ową rzecz. Z ciekawością się po nią schyla. Pod nosi ją do oczu. Jego serce zaczyna walić w nienaturalnym tempie. To Jej bransoletka... 

Rozdział 9.

*Oczami Harry'go*

-Nie wierzę w to! Ona żyje!! Gdyby jej się coś stało czułbym to! -Zaczynałem powoli tracić cierpliwość. Stałem przy ścianie w rodzinnym domu Vanessy. Na kanapie siedział jej brat,jego dziewczyna,Zayn i Isabel. Wszyscy byli zapłakani. Oprócz mnie. Skończyłem z płaczem dawno temu. Nie wierzę że osoba na której mi zaczęło zależeć i dzięki której nauczyłem się kochać umarła! Czułbym to! Sam bym umarł!
-Harry. -zaczął powoli Liam.- Rozumiem że Vanessa była dla Ciebie ważna ale co się stało to się nie odstanie! Każdy z nas chciałby aby ona wróciła! Ale dostałeś wiadomość,prawda? Wyraźnie jest napisane że ona nie żyje. Policja powiedziała to samo.
Milczałem. Minęło 20 godzin odkąd dostałem wiadomość i 18 godzin odkąd wróciliśmy z policji.
-Nie wierzę w to że ona nie żyje.Jeżeli ona umarła to ja także mogę już nie żyć! -Krzyknąłem i wybiegłem z mieszkania Vaness'y w ciemny wieczór. Skierowałem się do parku. Odkąd się wprowadziłem się do tego miasta to było jedno z ulubionych miejsc w którym spędzałem samotnie wieczory. Słyszałem jak Liam i reszta wołają mnie po imieniu ale się nie odwróciłem. Szedłem ciemną dróżką w parku otoczony tylko naturą. Kiedy byłem już bardzo daleko od domu Ness,usiadłem na ławce. Znam dziewczynę przez kilka dni a czuję się jakbym znał ją kilka lat! Co jest zemną ? Jak to możliwe że jedna zwyczajna myszka mogła zawładnąć moim sercem? Pochyliłem się do przodu i zakryłem twarz dłońmi.

*Oczami Beatrice* * 

*Beatrice-mama Vanessy*
-Ciekawe jak tam nasz córeczka. Chyba za mało czasu jej poświęcamy.
-powiedziałam. Jedziemy właśnie samochodem do domu. Wysiedliśmy na lotnisku z dalekiej podróży w związku z naszą pracą i teraz siedzimy w naszym VOLVO i bezpiecznie poruszamy się po pasach.
-Na pewno nic jej nie jest. Liam miał u niej być na weekend a jak z nią rozmawiałaś to mówiłaś że słyszysz szum rozmów więc może była gdzieś z przyjaciółmi. Ona jest już dorosła i nic jej nie grozi.

Tobias uśmiechnął się do mnie pocieszająco a ja odwzajemniłam uśmiech. Mój mąż przyśpieszył tempo auta. Nie przeszkadzało mi to. Wyjrzałam przez okno i zaczęłam przypominać sobie dzieciństwo Liam'a i Vanesski. Nagle zauważyłam wyjeżdżającą za rogu ciężarówkę. Krzyknęłam ale po kilku sekundach mój głos
zniknął już na zawsze..

**Oczami Vanessy**
Od kilku minut a może i godzin leżę na podłodze zwijając się z bólu. Jestem cała opuchnięta i nie mogę się ruszyć. Czuję się obserwowana ale boję się poruszyć. Ile tutaj już leżę? Miesiąc? Godzinę? Dzień? Dwa dni? Straciłam poczucie czasu i bezpieczeństwa. Z wielkim wysiłkiem przekręcam się na bok i nagle..czuję szarpnięcie za ręce. Zaczynam krzyczeć ale z gardła wydobywają się tylko jęki.

 -Cichutko księżniczko. To tylko ja. Przepraszam że to robię ale po twojej dwukrotnej próbie ucieczki nie mam zamiaru cię gonić i się tobą przyjmować. Twoje nogi też już są związane. Stąd nie ma innego wyjścia,więc no cóż...pognijesz sobie tutaj. A i jeszcze jedno księżniczko. Twój chłoptaś jak i rodzina myśli że nie żyjesz więc wątpię czy będą Cię szukać. A nawet jeśli jeszcze cię szukają to nie długo przestaną,księżniczko. A teraz otwórz usta. Nie chcę cię tu wygłodzić na śmierć.-Zaśmiał się sarkastycznie.
Otworzyłam usta niewiele myśląc. Byłam strasznie głodna. Porywacz wlał mi coś do ust. Była to zwykła mineralna woda.Szybko ją wypiłam.
-A teraz jedzenie. -Powiedział cicho.
Wsadził mi do ust kawałek miękkiego chleba. W ciszy mnie karmił a ja przyjmowałam łakomie pokarm. Wkońcu napastnik wstał i wyszedł bez słow. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Z trudem wstałam i oparłam się o słup. W pokoju było strasznie ciemno mimo to dostrzegałam małe elementy. Nagle zauważyłam coś srebrzystego. Leżało to kilka centymetrów ode mnie. Nachyliłam się do przodu i zobaczyłam ...nóż.
Położyłam się na brzuchu i zaczęłam do niego "pełznąć". Ból rozdzierał moje ciało ale mimo to szłam dalej. Obok noża wystawał z podłogi zardzewiały gwóźdź. Przyłożyłam ręce z taśmą na gwoździu,mając nadzieję że ostry przedmiot uwolni moje związane dłonie...Po chwili taśma ustąpiła a ja złapałam nóż i rozcięłam taśmę,którą były związane moje nogi. Upadłam z powrotem na podłogę trzymając nóż obok siebie.Nie zdążyłam nawet nic pomyśleć bo moje powieki spadły zakrywając oczy a ja spadłam do ciemności.

**Oczami Harrego.**
Biedny Liam... Dowiedziałem się że jego tata zginął w wypadku a matka walczy o życie w szpitalu ale prawdopodobnie umrze.. Biedna rodzina.. Najpierw Vanessa a teraz ich rodzice? Dziwne.. Zacząłem biec w stronę pobliskiego lasku.  Bieganie do utraty sił było zawsze moim sposobem na oderwanie się od myśli. Zacząłem przyśpieszać i wpadłem w ciemne strony lasu. Moja intuicja nakazała mi biec w prawą stronę. Zauważyłem że mam rozwiązane buty,więc schyliłem się by je zawiązać. Już chciałem się rozprostować gdy nagle zauważyłem coś złotego w trawie. Z bijącym sercem i ciekawością podniosłem świecącą rzecz i zamarłem. To była bransoletka Vanessy. Kiedy byłem u niej na noc widziałem ją na jej komodzie. Szybko wyjąłem telefon i napisałem do Liam'a.

Jest ktoś u Was w domu?! To ważne!!!
Bransoletka Vanessy.


Jest Danielle i Isabel a co?

Każ im sprawdzić czy na komodzie w pokoju Ness jest złota bransoletka!! 


Tylko chwilę czekałem na odpowiedź.

Dziewczyny mówią że nic takiego nie ma. Co się stało?

Nie pofatygowałem się żeby odpisać tylko pobiegłem przed siebie. Zauważyłem wystający biały budynek i zwolniłem. Zawahałem się. Co jeśli sam sobie nie poradzę i jeśli tam jest porywacz? Jednak potem przypomniało mi się zdjęcie Vanessy więc niewiele myśląc ruszyłem biegiem w stronę domku..

**Oczami Vanessy**


Obudziłam się z głębokiego snu kiedy usłyszałam zbliżające się kroki. Wstałam najszybciej jak umiałam i postarałam się nie krzyczeć z bólu. Schowałam się za stojącą kolumną trzymając w ręku moją broń - nóż. Usłyszałam otwierane drzwi a po nim tak dobrze znany mi głos że aż zamarłam.
-Vanessa? Kochanie? Ness? -Głos Harrego odbijał się od ścian. Powoli wyjrzałam za kolumny. Przed drzwiami stał On. Mój Bóg i bohater. Chłopak,o którym myślałam całe dnie i noce. Stał i szukał mnie.. Bez myślenia upuściłam nóż,który z brzdękiem upadł na podłogę. Głowa mojego Harrego odwróciła się w moją stronę a jego głos szepnął:
-Vanessa.. Moja Ness..
Te słowa wystarczyły. Tak szybko jak tylko mogłam przebiegłam przez pomieszczenie i rzuciłam się w ramiona Harry'mu.
-Znalazłeś mnie.-Szepnęłam mu prosto do ucha.
Hazza mocno mnie objął i odpowiedział:
-Tak,znalazłem..Udało mi się..Kocham Cię.
Po tych słowach które napełniły moją duszę nadzieję, zamknęłam oczy i rozpływałam się w tej jednej cudownej chwili bo wiedziałam że drugiej takiej nie musi już być.. A potem moje powieki opadły i zemdlałam....


---------------------------------------------

Hej Hej Hej Pysiaczki Wy Moje!:D Obiecałam 1 rozdział i dadam jest gotowy!:3 ;*
Następny pojawi się może w weekend albo dopiero od 2 lutego gdzie zaczynam ferie!!:) Tak więc nie długo będzie next.<3 Wiem że rozdział nie jest zadowalający ale cóż...Brak weny doskwiera:c Trzymajcie kciuki i życzcie weny!!:D
Pozdrowienia z Gdynii.:D
Mrs.Styles ♥





















Siemanko!

Ja wiem wiem że będziecie źli ale cóż.. Mam tonę nauki.:c Nasczęście niedługo ferie!:3 Obiecuję że będą dodane wtedy co najmniej 3-4 rozdziały! Piszę następny rozdział ale nie jest z niego zadowolona.:c Przepraszam! W tym tygodniu pojawi się jeden krótki rozdział! Na 1oo% !! Kocham Was.<3

Wasza zawalona nauką
Mrs. Styles :c

niedziela, 11 stycznia 2015

UWAGA! SPOJLERY!!

Uwaga! Mam dla was nowość. :3 Będę pisała spojlery czyli co będzie działo się w następnych rozdziałach. :3
Jeżeli nie chcecie czytać spojlerów to opuśćcie ten post.: D
.
.
.
.
.
.
..
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
..
.
.
.
.
.
.
-W następnych rozdziałach pojawi się nowa postać.
-Będzie wypadek i ktoś zginie.
-Dwoje bohaterów pobije się o dziewczynę.
-Będzie "scena" w której będzie identyfikacja zwłoków w kostnicy.
-Nowy romans.
-Jeden bohater porzuci szkołę i popadnie w depresję.
-Powinna być scena +18
-Jeden bohater straci rodziców.
-Poznamy Louis'a i Niall'a.
-Jeden bohater okaże się ciężko chory.
- "Z" znajdzie nową osobę do terroryzowania.
- Bohater będzie próbował popełnić samobójstwo. (nie pierwszy i nie ostatni raz)
-Harry się nie poddaje i ciągle szuka Vanessy i wieży że jednak ona żyje.
- Będzie wspomnienie z Vanessą i Philip'em. (Jeśli ktoś nie pamięta kto to to zapraszam do 1  rozdziału.)
-Rozwinie się związek Isabel i Zayn'a
-Pojawi się postać Niny w wspomnieniu.
- Ciało pewnej osoby będzie leżało na chodniku niedaleko komisariatu.
- Będzie scena w zoo. (prawdopodobnie wspomnienie z lat dzieciństwa Vanessy)
- Harry za wszelką cenę próbuje dotrzeć do prawdy.
-Dan wyjedzie do innego miasta do swojej rodziny.
-Jeden bohater zdradzi swoją drugą połówkę.
-Zobaczymy wspomnienie Zoey i Ness z czasów przedszkola gdy się razem przyjaźniły i z czasów gdy się pokłóciły.
- "Z" Ma coraz bardziej "interesujące" sposoby na terroryzm.
-----------------------------

To koniec! Jak wam się podoba?;3 Wymyśliłam dwa nowe rozdziały ale jeszcze nie przelałam pomysłów na papier.:  3  Mam nadzieję że was zainteresowałam?: ) Czekam na komentarze.;* Napiszcie co wam się najbardziej podoba. : 3


PS. Patrzcie jakie cudo moja przyjaciółka Zosia narysowała.<3




                             /Mrs.Styles ♥

piątek, 9 stycznia 2015

Ważne! Uwaga!

UWAGA

Hej pysiaki!;* 


Chcę Was tylko powiadomić iż nie wiem kiedy będzie następny rozdział.: c
Mam tonę nauki i sprawdzianów bo przecież koniec semestru a oceny słabe.:c Muszę się więcej uczyć więc czasu brak.:c Może w niedzielę będę miała jakieś 2 godzinki to chociaż krótki rozdział napiszę.
 Dodatkowo dochodzą własne prywatne problemy.... Nie mam czasu pisać następnego rozdziału ale ja się nie poddaję.
Pewien mądry człowiek napisał kiedyś że człowieka można zniszczyć ale nie pokonać. To jest 100 procentowa prawda. Jednak niektóre problemy załamują...Jak i wspomnienia.:/

 Rozdział się powoli tworzy ale mam tylko kilka zdań z wprowadzenia.:c Brak weny mi doskwiera:c Trzymajcie kciuki i może jakoś napiszę rozdział 9.: )
A i jeżeli chce ktoś dedykację to niech pisze pod tym postem.;*

Wasza kochająca Was Mrs.Styles ♥

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Mixture Of Feelings. /Rozdział 8

Rozdział 8. 

Wprowadzenie.

Biegnie.Nie wie dokąd.Otacza ją ciemny las. Z nieba kropie deszcz który wygląda jak łzy na jej posiniaczonej twarzy. Słona woda zmywa krew z jej ciała. Ma na sobie tylko cienką bluzkę. Krwawi. Jest blada.Jej czarne,włosy opadają jej na opuchnięte ramiona. Ma urywany oddech i jest zmęczona.Ale biegnie dalej. Zahacza nogą o wystający korzeń. Przewraca się. Podnosi się z ziemi i rusza dalej. Znowu biegnie. Pulsujący ból jej nie opuszcza. Uśmiecha się pod nosem i myśli że udało jej się uciec. Właśnie w tym momencie zostaje uderzona w głowę i już nie otwiera oczu. Jej uśmiech znikł pod warstwą krwi. To koniec. Umiera.

Rozdział 8. 


**Oczami Harry'ego**

-Cii już dobrze Izzy..Już dobrze..Oni ją znajdą. Muszą ją znaleźć.-Zayn próbował uspokoić roztrzęsioną Isabel.
Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Staliśmy pod posterunkiem policji i czekaliśmy na taksówkę. Złożyliśmy powiadomienie na policję że Vanessa zaginęła. Przyjęli zgłoszenie i obiecali że zaczną ją szukać. Byliśmy w piątkę na komisariacie. Danielle,Liam,Izzy ,Zayn no i ja. Znałem Ness od kilku dni. Byliśmy razem..A ona zniknęła. Tak po prostu. Wyszła otworzyć drzwi i nie wróciła... policjanci zachowywali się tak jakby codziennie mieli zgłoszenie o zaginięciu młodej dziewczyny. Moje rozmyślenia przerwał głos Liam'a
-Jedziesz z nami do domu,zebrać sąsiadów żeby pomogli szukać nam Ness czy jedziesz do siebie odpocząć?Nawiasem mówiąc wyglądasz na zmęczonego.
-Nie spałem dobrze wczorajszej nocy.-Wyznałem.Dziwne uczucie. Rozmawiać o swoim życiu z facetem którego ledwo znam.-Jadę jednak z wami. Muszę znaleźć Vanessę.
-Ona jest dla Ciebie ważna prawda?- Zapytał wyjątkowo łagodnym głosem.
-Znam ją od kilku dniu ale nie jest mi obojętna. Kocham ją i wiem że to może głupie ale niepozwolę aby ktokolwiek ją skrzywdził. A tego dupka co ją porwał mam ochotę zabić. Nawet jeżeli porywaczem jest dziewczyna.
Liam chciał coś odpowiedzieć ale w tym momencie nadjechała taksówka. Wsiedliśmy do niej cisnąc się na siedzeniu. Całą drogę w samochodzie była cisza przerywana przez radio. Jak na przekór leciały same ponure i dołujące piosenki. Wyróżniłem z pośród nich "My Immortal" Evanescence i "Jar of Hearts" Christina Perri. Słuchałem ich z ponurą miną. Taksówkarz zorientował się jaki nastrój pomiędzy nami panuje więc przestał irytująco gwizdać. Nie obchodziło mnie co się dzieje na świecie, czy ktoś teraz właśnie śpi,podróżuje czy umiera. Mnie interesowała tylko ona. Nie ważne co się stanie ze mną..Ważne żeby ona wróciła.... Jeżeli ona umrze pójdę w jej ślady tak szybko jak tylko się da.. Takie jest moje przyrzeczenie. Ona nie może umrzeć. Jeśli ona umrze to tak jak ja bym umarł. Bez serca przecież się nie da żyć,prawda??

**Oczami Vanessy.**


Otworzyłam oczy. Przez chwilę nie mogłam przypomnieć sobie co się stało a potem wspomnienia napłynęły jedno po drugim.
Otwarcie cholernych drzwi.
Ogłoszenie.
Porwanie.
Próba ucieczki.
Gwałt.
Pobicie.
Rozmowa tego dupka z nieznajomym.
O Mój Boże! Przecież on powiedział jak stąd uciec! Boże jaki on jest głupi. Poczułam nagły ból w głowie i aż syknęłam.
-Księżniczka się zbudziła ? A już się martwiłem że wczoraj za mocno cię uderzyłem. Nie powiem żeby mi było przykro bo nie jest,księżniczko. Trzeba było na mnie nie pluć i nie próbować uciekać. Zasłużyłaś na to. A teraz jeżeli jeszcze raz spróbujesz uciec to gorzko tego pożałujesz księżniczko.
Powoli odwróciłam się w jego stronę. Tego głosu nie znałam. Wydawał się znajomy ale nie mogłam skojarzyć kto to jest. Miał na twarzy kominiarkę abym go nie rozpoznała.
-Dlaczego mnie porwaliście? Co ja wam zrobiłam? Dlaczego ja?! -Chciałam te pytania zadać spokojnie ale przy ostatnim podniosła głos.
-Nie masz po co krzyczeć. I tak nikt cię tu nie znajdzie,księżniczko. Odpowiedzi na pytania może poznasz ale nie dziś. A teraz spójrz na swój nadgarstek,księżniczko.
-Przestań nazywać mnie księżniczką! Nie jestem i nią nie będę!- warknęłam i podniosłam dłoń do oczu. Obróciłam rękę i....zamarłam. Na moim nadgarstku były wytatuowane dwa słowa. "Moja księżniczka" Obok był namalowany znak nieskończoności.
-Coś ty mi zrobił! Jak śmiesz?! Jesteś pojebanym,nienawistnym dupkiem!!- Warknęłam wlewając w tą odpowiedź tyle jadu ile się dało.
Niezrażony porywacz wstał,podszedł do mnie i całą siłą złapał mój nadgarstek.
-Może i jestem jebniętym,nienawistnym dupkiem ale za to ty jesteś wredną,bezbronną i dwulicową suką. I coś ci jeszcze powiem. ja bynajmniej mogę stąd wyjść księżniczko.
Odepchnął moją rękę z taką się że aż się przewróciłam na plecy. Odszedł śmiejąc się cicho.
 Pomyślałam o tym co musi dziać się u Liam'a i Dan. Pewnie już się zorientowali że zniknęli i odchodzą od zmysłów.
A Izzy i Zayn? Ich pewnie też już powiadomili. Martwią się o mnie a ja nie mogę dać im nawet znaku życia...
Cała czwórka zsunęła się na drugi plan gdy pomyślałam o Harry'm. Ciekawe co z nim..Może nawet nie wie że mnie nie ma? Albo wie i szuka mnie rozpaczliwie? Nie mogłam sobie wyobrazić co się z nim dzieje... Proszę niech mu tylko nic się nie stanie.. Niech przeżyje... Może mnie nie szukać ale niech będzie bezpieczny. Bo to jest dla mnie najważniejsze. Nie ja tylko on. On się liczy. Z moich oczu pociekły łzy.Stęskniłam się za nim i nic nie mogłam zrobić. Bałam się...I tym razem to nie był strach o rodzinę,o siebie czy o przyjaciółkę. To był strach o osobę która jako jedyna się dla mnie liczyła. Harry.
Jeżeli chcę go zobaczyć muszę zacząć działać. Otarłam łzy wierzchem dłoni. Podniosłam się do pozycji siedzącej i syknęłam z bólu. W mojej głowie kotłowało się a ja prawie piszczałam z bólu. Wstałam powoli i zaczekałam aż przestanie kręcić mi się głowie. Powoli podeszłam do drzwi przez które wszedł i wyszedł mój porywacz. Zamknięte. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Ujrzałam coś jasnobrązowego wyróżniającego się na tle czarnej ściany.
Drzwi.
Moje serce zabiło mocniej. Nie tracąc czasu ruszyłam do drzwi. Gdy dotarłam chwiejnym krokiem zawahałam się. A co jeśli on mnie złapie i zabije od razu? Zapytałam się w myślach ale zaraz spoważniałam. Wolę umrzeć niż tutaj gnić. Zdecydowanym ruchem sięgnęłam do klamki....

**Oczami Izzy**



-Ale gdzie ona może być! Ona nigdy tak nie uciekała! Znam ją od 5 lat! Miała przejścia i chciała uciec ale nigdy tego nie zrobiła!
Stałam z rękami splecionymi na piersi i opierałam się o ścianę w moim pokoi. Na łóżku siedział Zayn i patrzył na nią kocimi oczami.
-Wiem że ona nie uciekła.To był tylko taki domysł...-Zaczął się tłumaczyć.
-To był głupi pomysł -przerwałam mu. - Nie wiem gdzie jest ale wiem że jest tam z nie własnego wyboru.
Znowu zaczęłam krzyczeć. Zayn podszedł do mnie i zamknął mi usta pocałunkiem. Zatraciłam się w nim i moje myśli przestały krążyć..

**Oczami Vanessy** 

Nacisnęłam klamkę.Drzwi się poruszyły i otworzyły.
Udało się! Uśmiechnęłam się ale mój uśmiech zniknął tak szybko jak się pojawił. Wzięłam głęboki oddech i pobiegłam. Moje nogi gładko odbijały się od ziemi. Dzięki temu że pod koniec podstawówki wzięłam się w garść schudłam kilka kilogramów i mogłam bez problemu biegać. Były tylko dwie przeszkody żeby biegać tak jak zawsze. Po pierwsze otaczał mnie czarny las i miałam trudności z dostrzeżeniem drogi. Drugą złą wiadomością był ból w dłoniach i łupanie w głowie. Nie mogłam się skupić. Jak na złość zaczął padać deszcze co jeszcze bardzie utrudniało mi poruszanie się. Przed moimi nogami pojawił się nagle korzeń. Nie zdążyłam złapać równowagi i poleciałam jak długa na ziemię. Wstałam i poczułam ból w kostce. Wiedziałam że nie mogę sobie pozwolić na słabości więc ruszyłam dalej zaciskające zęby. Uśmiechnęłam się pod nosem mimo wszystko.
-Udało mi się uciec i to jest najważniejsze. - Zdążyłam pomyśleć gdy nagle dostałam czymś twardy w głowę. Ostatnią myślą zanim zatopiłam się w ciemności było "To już koniec. Umieram i nie wrócę." Potem zamknęłam oczy i ciemność pochłonęła moje ciało i duszę....

**Oczami Hazzy**


Siedziałem jak na szpilkach. Wybiła właśnie godzina 1 w nocy a ja siedziałem z kubkiem gorącej herbaty w ręku na kanapie w swoim salonie. Poszukiwania spełzły na niczym. Vanessy jak nie było tak nie ma. Nie wiem co u niej i gdzie jest ale ją kocham i nie odpuszczę dopóki jej nie znajdę. Zabiję każdego który chociaż by ją tkną! Ona musi żyć. Nie ma innej możliwości.! Usłyszałem piknięcie telefonu. Odłożyłam herbatę na stolik i sięgnąłem  po telefon. Zobaczyłem nową wiadomość.Otworzyłem ją i moje serce na moment przestało bić a potem pędziło jak szalone. Było zdjęcie.
Moja Vanessa leżała na podłodze w kałuży krwi. Jej twarz była cała podrapana i posiniaczona. Kostkę miała spuchniętą a jej ciało było nie wyobrażalnie blade. Drżącymi dłońmi zjechałam na dół wiadomości i zobaczyłem tylko trzy słowa od których krew zmroziła mi się w żyłach.

Ona nie żyje.


-------------------------------------------------

Ok ok! Obiecałam rozdział to jest!:D Mam dla was kilka wiadomości.

 Po pierwsze:
Rozdział dedykuję mojej naj naj naj naj naj naj lepszej przyjaciółce Agnieszce.<3 Ona także jest Directioner,jest piękna,pomysłowa i znam ją już 9 lat *_* Kocham Cię.<3 Forever.<3

Po Drugie:
Nie wiem czy rozdział się podoba ale mam taką nadzieję.: ) Następny rozdział pojawi się jak będą tu 3 komentarze!: ))

Po trzecie:
 Dziękuję Genialnej Sophie  która dała mi "kopa" w tyłek i dzięki jej powstał ten rozdział. : 3 I Agnieszce która chciała pogonić mnie miotłą haha: D <3

Po czwarte:
Od dziś podpisuję się "Mrs. Styles ♥ "

Po Piąte: Niedługo będzie nowy rozdział ale nie wiem kiedy bo z tego nie jestem zadowolona a teraz szkoła jeszcze wraca:/

Po szóste i ostatnie :
Gdybyście mogli to rozsyłajcie link mojego bloga do znajomych!

Kocham Was mysiaki pysiaki.<3 Hahah<3 Dobranoc.<3
#Jednokierunkowych
#Stylesowych
#Horanowych
#Tomlinsonowych
#Paynowych
#Malikowych
#SnówONaszychKochanychCzubkach

KOCHAM WAS.<3

                                                                                                              /Mrs. Styles ♥